Dałem Make i n8n dokładnie to samo polecenie: zbuduj proces obsługi leada z webhookiem, walidacją, klasyfikacją AI i kontrolowanym błędem. Oba narzędzia przygotowały działający proces. I oba zostawiły rzeczy, które przed produkcją trzeba sprawdzić ręcznie.
Właśnie takich rzeczy nie widać w porównaniach opartych na tabelach producentów. Nie wiadomo z nich, gdzie szybciej znajdziesz błąd, kto później utrzyma automatyzację i jak sposób naliczania opłat zachowa się przy dłuższym procesie.
Dlatego zbudowałem ten sam proces w obu narzędziach. Użyłem fikcyjnych danych, niczego nie wysyłałem i celowo popsułem po jednej ścieżce, żeby zajrzeć do logów.
Make czy n8n - krótka odpowiedź
Make wybrałbym do kilku prostych automatyzacji, które później ma obsługiwać osoba nietechniczna. n8n lepiej pasuje do rozbudowanych procesów z nietypowymi połączeniami, kodem albo własnym serwerem.
Jeśli w firmie nie ma osoby odpowiedzialnej za utrzymanie systemu, darmowa licencja n8n Community Edition nie jest dla mnie argumentem za stawianiem własnego serwera. Ktoś nadal będzie pilnował aktualizacji, kopii zapasowych i awarii.
Do prostego przekazywania danych nie dokładałbym też agenta AI. Model przydaje się wtedy, gdy trzeba ocenić niejednoznaczną wiadomość. Resztę lepiej zostawić zwykłym regułom.
Co dokładnie zbudowałem
Testowy proces obsługiwał zapytanie z formularza:
- Formularz wysyłał przez webhook dane: imię, email, firmę i wiadomość.
- Proces sprawdzał, czy email i wiadomość są uzupełnione.
- Poprawne zapytanie trafiało do klasyfikacji: sprzedaż, wsparcie albo inne.
- System przygotowywał uporządkowany szkic odpowiedzi, ale niczego nie wysyłał.
- Tekst
FORCE_ERRORuruchamiał celowy błąd, żebym mógł sprawdzić logi.
Przetestowałem trzy przypadki: zapytanie sprzedażowe, brak wymaganych danych i wymuszony błąd.
Oba narzędzia zaliczyły test funkcjonalny. Różnica pojawiła się w sposobie budowy, debugowaniu i rozliczaniu.
Jak poszło w n8n
W n8n Cloud opisałem proces w AI Assistant. Narzędzie utworzyło proces z 12 węzłów: odbiór danych, sprawdzenie wymaganych pól, osobną ścieżkę błędu, klasyfikator tekstu i trzy szablony odpowiedzi.
Spodobała mi się jedna decyzja. Model AI klasyfikował wiadomość, ale nie pisał całej odpowiedzi od zera. Po rozpoznaniu kategorii proces wybierał przewidywalny szablon.
Dla wielu firm to bezpieczniejsze niż oddanie całego kroku agentowi. Szkic jest mniej efektowny, za to prostszy do kontroli. Jeśli firma chce spójnej odpowiedzi zgodnej z zatwierdzonym wzorem, taka architektura ma więcej sensu.
Wyniki testu:
| Przypadek | Wynik | Czas wykonania zapisany przez n8n |
|---|---|---|
| Poprawne zapytanie sprzedażowe | sukces, kategoria sales | 157 ms |
| Brak wymaganych pól | kontrolowane odrzucenie, HTTP 400 | 76 ms |
FORCE_ERROR | błąd w zaplanowanym węźle | 68 ms |
Nie traktuję tych czasów jako benchmarku wydajności Make vs n8n. W n8n model tylko klasyfikował wiadomość, a odpowiedź była szablonem. To lżejsze zadanie niż wygenerowanie całej odpowiedzi przez agenta.
Szukanie błędu było czytelne. W historii wykonania mogłem sprawdzić każdy uruchomiony krok, jego dane wejściowe, wynik i czas. n8n pozwala też ponowić nieudane wykonanie na aktualnej albo pierwotnej wersji procesu, co potwierdza oficjalna dokumentacja wykonywania i ponawiania workflow.
Znalazłem też drobny błąd. Gdy brakowało emaila i wiadomości jednocześnie, odpowiedź wskazywała tylko brak emaila. Proces działał, ale taki komunikat przed produkcją należałoby poprawić.
Jak poszło w Make
Na świeżym koncie wkleiłem do Maia dokładnie to samo polecenie, którego użyłem w n8n. Asystent najpierw rozpisał plan, poprosił o potwierdzenie, a później zbudował webhook, router z trzema ścieżkami, walidację, klasyfikację i szkic odpowiedzi.
Nie był to jednak gotowy proces po jednym kliknięciu. Musiałem utworzyć webhook, wysłać przykładowe dane do rozpoznania ich struktury, założyć wbudowane połączenie Make AI Provider i uruchomić testy. Maia sama poprawiała po drodze błędy konfiguracji i dołożyła moduły przekazujące dane między rozgałęzieniami.
Finalnie powstał scenariusz z 11 modułów. Maia wybrała Make AI Toolkit: osobny moduł kategoryzował wiadomość, a kolejny generował szkic odpowiedzi. Oba korzystały z Make AI Provider, więc nie potrzebowałem osobnego klucza do OpenAI.
Wyniki testu:
| Przypadek | Wynik | Czy uruchomiło AI |
|---|---|---|
| Poprawne zapytanie sprzedażowe | HTTP 200, kategoria sales, szkic odpowiedzi | tak |
| Puste pola email i wiadomość | HTTP 400, status rejected i powód odrzucenia | nie |
FORCE_ERROR | kontrolowane zatrzymanie z ostrzeżeniem ExecutionInterruptedError | nie |
Log pokazał, która gałąź ruszyła i jakie dane dostał każdy moduł. Przy FORCE_ERROR scenariusz zatrzymał się w zaplanowanym miejscu. Nie wykonał klasyfikacji, nie przygotował odpowiedzi i niczego nie wysłał.
Szkic odpowiedzi z Make był dłuższy i bardziej dopasowany do wiadomości niż szablon z n8n. To efekt innej decyzji architektonicznej: Make generował cały tekst, a n8n po klasyfikacji wybierał gotowy wzór. Przed wdrożeniem trzeba zdecydować, czy firma chce elastyczności, czy powtarzalności.
Dokumentacja Make podpowiada podobny podział: agent do zadań wymagających elastycznej oceny, aplikacja AI do przewidywalnej logiki połączonej z generowaniem, a zwykły scenariusz do procesów, które dla tych samych danych powinny zawsze dawać ten sam wynik. W tym teście Maia wybrała środkowy wariant, czyli Make AI Toolkit, a nie pełnego agenta.
Make vs n8n: najważniejsze różnice
| Obszar | Make | n8n |
|---|---|---|
| Pierwsze wrażenie | Maia zbudowała scenariusz rozmową, ale potrzebowała ręcznego utworzenia webhooka, połączenia AI i uruchomienia testów | AI Assistant zbudował szkielet procesu, później potrzebne były testy i kontrola logiki |
| Logika | Routery i filtry są czytelne na diagramie | Warunki, kod i rozgałęzienia dają więcej swobody przy złożonych procesach |
| AI w teście | Make AI Toolkit klasyfikował i pisał cały szkic | AI klasyfikowało, odpowiedź pochodziła z kontrolowanego szablonu |
| Błędy | Czytelny log scenariusza, podgląd danych modułów i kontrolowane zatrzymanie | Szczegółowy widok węzłów, danych i ponowienie zapisanej egzekucji |
| Hosting | Usługa chmurowa utrzymywana przez Make | Cloud albo samodzielny hosting Community Edition |
| Rozliczenie | Kredyty za akcje modułów, a wybrane funkcje AI mogą zużywać więcej | Cloud rozliczany według wykonań całego workflow, niezależnie od liczby kroków |
| Dla kogo | Zespół biznesowy, który chce widzieć proces na jednym diagramie | Osoba techniczna lub firma, która potrzebuje większej kontroli i elastyczności |
Ile kosztują Make i n8n
Tu łatwo o fałszywe porównanie, bo oba narzędzia liczą zużycie inaczej.
Make rozlicza akcje modułów jako kredyty. Router i moduły obsługi błędów są wyjątkami i według oficjalnego cennika nie zużywają kredytów. Funkcje korzystające z Make AI Provider mogą zużywać więcej w zależności od użycia AI. Cennik Make sprawdzony 12.08.2026 pokazuje:
- Free: 1000 kredytów miesięcznie;
- Core: 9 USD miesięcznie przy 10 000 kredytów;
- Pro: 16 USD miesięcznie przy 10 000 kredytów;
- Teams: 29 USD miesięcznie przy 10 000 kredytów.
n8n Cloud liczy pełne wykonania workflow bez względu na liczbę kroków. Cennik n8n sprawdzony 12.08.2026 pokazuje przy rozliczeniu rocznym:
- Starter: 20 EUR miesięcznie za 2500 wykonań;
- Pro: 50 EUR miesięcznie za 10 000 wykonań.
Starter zawiera też 2300 kredytów AI miesięcznie. To osobna jednostka od liczby wykonań workflow.
Nie podam kosztu naszego pojedynczego testu Make, bo nie mam potwierdzonego odczytu zużycia kredytów dla całego uruchomienia. Podawanie wyliczenia na podstawie samej liczby modułów byłoby pozornie precyzyjne.
W praktyce koszt zależy od budowy procesu. Długi scenariusz z wieloma małymi modułami może szybciej zużywać kredyty Make. W n8n taki sam proces nadal może liczyć się jako jedno wykonanie, ale trzeba doliczyć koszt modeli AI i ewentualnego serwera.
Jeśli chcesz szerzej policzyć budżet wdrożenia, opisałem też ile kosztuje automatyzacja firmy i z czego składa się wycena.
Czy self-hosted n8n oznacza darmową automatyzację
Nie.
n8n można uruchomić na własnym serwerze, ale ktoś nadal musi pilnować aktualizacji, kopii zapasowej, monitoringu i bezpieczeństwa. Do tego dochodzą koszty modeli AI oraz innych usług podpiętych do procesu.
Własny serwer ma sens, gdy firma potrzebuje takiej kontroli i ma osobę, która będzie za nią odpowiadać. Nie wybierałbym go jako skrótu do najtańszego wdrożenia.
Kiedy wybrałbym Make
Widzę Make w małej firmie, w której automatyzację ma później otworzyć właściciel, marketing albo administracja i bez pomocy programisty zrozumieć, co się dzieje. Sprawdza się szczególnie przy łączeniu popularnych aplikacji i procesach, które dobrze mieszczą się na czytelnym diagramie.
Make ma ponad 3000 aplikacji według aktualnego cennika i zestawienia funkcji. Jeśli zadanie polega na połączeniu formularza, skrzynki, CRM i arkusza, zacząłbym właśnie tutaj. Pilnowałbym tylko liczby modułów, bo wpływa na zużycie kredytów.
Gdzie n8n zaczyna mieć przewagę
Przy bardziej technicznym procesie szala przechyla się w stronę n8n. Dużo warunków, nietypowe połączenia z API, własne fragmenty JavaScript lub Python, plan dalszej rozbudowy. Tutaj dodatkowa swoboda zaczyna pracować na swoją korzyść.
Rozliczanie za wykonanie całego procesu jest interesujące przy długich automatyzacjach. Nie zakładam jednak z góry, że n8n będzie tańszy. Koszt rośnie po prostu według innej logiki, a przy własnym serwerze część rachunku przenosi się z licencji na utrzymanie.
Kiedy nie używać agenta AI
W naszym teście moduły AI dobrze poradziły sobie z oceną wiadomości. Nie dałbym im jednak pełnej swobody w każdym kroku.
Nie używałbym agenta do:
- księgowania płatności na podstawie luźnej interpretacji tekstu;
- decyzji prawnych, medycznych lub kadrowych bez kontroli człowieka;
- automatycznego wysyłania ofert z ceną, której system nie pobrał z zatwierdzonego źródła;
- prostego kopiowania danych z formularza do CRM;
- operacji, które dla tych samych danych zawsze powinny dać identyczny wynik.
U siebie trzymałbym AI na krótkiej smyczy: zwykła automatyzacja pilnuje danych, warunków i uprawnień, a model dostaje tylko fragment wymagający oceny tekstu.
Mój werdykt po teście
W obu narzędziach asystenci AI zbudowali działające procesy. Maia prowadziła mnie przez zadanie krok po kroku i sama próbowała naprawiać błędy konfiguracji. Wymagała jednak kilku ręcznych decyzji, a prosty proces urósł do 11 modułów, w tym technicznych kroków do przekazywania danych.
n8n wygląda bardziej technicznie, ale jego układ był dla mnie łatwiejszy do prześledzenia. Podobało mi się też to, że AI Assistant zaproponował przewidywalne szablony odpowiedzi zamiast generować wszystko modelem.
Dla kilku prostych automatyzacji w małym zespole zacząłbym od Make. n8n wchodzi u mnie do gry przy rozbudowanym systemie z kodem, nietypowymi API i planem dalszego rozwoju.
Po tym teście nie zaczynałbym rozmowy od nazwy narzędzia. Najpierw chcę wiedzieć, kto będzie utrzymywał proces, gdy za trzy miesiące zmieni się formularz, API albo osoba odpowiedzialna za obsługę. Dopiero wtedy wybieram Make, n8n albo jeszcze prostsze rozwiązanie.
Jeśli stoisz przed takim wyborem, zacznij od krótkiego przewodnika: od czego zacząć automatyzację w firmie. Możesz też zobaczyć, jak realizuję automatyzacje procesów dla małych firm.
Masz już konkretny proces i nie wiesz, w czym go zbudować? Opisz go podczas bezpłatnej 15-minutowej konsultacji. Sprawdzimy, czy potrzebujesz Make, n8n, czy kilku zwykłych reguł bez agenta AI: umów rozmowę.
FAQ
Czy Make jest łatwiejszy od n8n?
Dla osoby nietechnicznej zwykle tak, szczególnie przy łączeniu popularnych aplikacji. Przy bardziej złożonych filtrach, strukturach danych i obsłudze błędów oba narzędzia wymagają jednak testów i zrozumienia przepływu danych.
Czy n8n jest darmowy?
n8n ma Community Edition do samodzielnego hostowania. Nadal płacisz za infrastrukturę, modele AI i czas potrzebny na aktualizacje, monitoring oraz kopie zapasowe. n8n Cloud jest płatną usługą.
Co jest tańsze: Make czy n8n?
Nie ma jednej odpowiedzi. Make rozlicza akcje modułów w kredytach, a n8n Cloud liczy wykonania całego workflow. Krótki proces uruchamiany często może mieć inny zwycięski wariant niż długi proces z wieloma krokami.
Czy Make i n8n potrafią korzystać z AI?
Tak. W Make można użyć Make AI Agent oraz wbudowanego Make AI Provider. n8n ma węzły AI, klasyfikatory, modele językowe i AI Assistant do budowania workflow. Zakres oraz koszty zależą od planu i wybranego dostawcy modelu.
Czy agent AI może sam odpowiadać klientom?
Technicznie może, ale w wielu procesach lepiej zacząć od przygotowania szkicu do akceptacji. Automatyczna wysyłka wymaga kontroli źródeł danych, ograniczeń, obsługi błędów i sytuacji, w których decyzję powinien podjąć człowiek.
Czy można przenieść automatyzację z Make do n8n?
Tak, ale zwykle nie jest to import jednym kliknięciem. Trzeba odtworzyć wyzwalacze, połączenia, mapowanie danych, filtry, obsługę błędów i poświadczenia, a potem ponownie przetestować każdą ścieżkę.